jazawieszona
jazawieszona.blog.interia.pl
<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Statystyki
zajżało tu :
 
473
skomentowało:
 
53
zostawiło ślad:
 
2
O mnie
jazawieszona
Kraków
NUDA !! NIE MA O CZYM PISAC
bez sensu jest pisac co kolwiek o sobie..
Zobacz mój profil
Archiwum
Rok 2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Księga gości
 














































































Notki
Kuszenie 2011-09-06
czasem wiara odchodzi
wtedy nawet dusza się schłodzi
czasem próbuję odchodzić, na zawsze

wiem przecież że nieodejdę
wiem też że nikim będę
w tym świecie, przeżartym złem
nikim, nikt mnie nawet nei nazwie
po imieniu nie zawoła

czasem tylko się kladę
udaję że dokądś jadę
udaję i wierze w to szczerze
że coś zmienie,

zmianiam siebie od nowa
cignie sie nowa droga
to nic to nic to nic
ja rade daję sobie świetnie
znów ciepło czuję, już wiem, ja żyję!

odejść z tąd teraz nie chcę
lecz żyć
marzyć
być...
trudny czas 2011-07-30
trudne czasy nadchodzą szybciej niż dobre
dlaczego ?
może dla tego że sami swoją energią , postawą prowokujemy zło by do nas przychodziło bo to jest nam bardziej, bliżej znane niż dobro ? bo czujemy się bezpiecznie ?

nie wiem czemu ... i nawet nie chcę wiedzieć...
wiem tylko że ja mam bardzo zły czas teraz... czy to coś zmienia ? chyba nie!
jedynie ilość wylewanych łez na codzien wylawa się ich mniej, a w trudnych chwilach litrami spływają... i zalewają nam oczy ...

:(

wygrana walka 2011-06-29
Od długiego czasu walczyłam z chorobą nowotworową , byłam pacjentem terminalnym , w gre wchodziły rozmowy o chospicjach , pielęgniarki onkologiczne rozmawiały z nami o umieraniu , o tym że to nie boli bo będziemy na lekach , dostawałam leki ktore nie były obojętne dla mojego organizmu powodowały ataki które nie zbyt a w sumie w ogóle nie kontrolowałam , w tym całym czasie na szczęście nie byłam sama , była moja przybrana mama która po prostu była choc nie wiem czy to było takie o tylko po prostu , dużo bardzo dużo dla mnie zrobiła , znosiła moje ataki , szpitale , i całą reszte która nie była łatwa , ja się poddałam ale gdy ją spotkałam poznałam i pokochałam i stała się moją mamą taką oooo moją moją to zaczełam walczyć , zawsze walka z rakiem jest trudna , w więkrzości przypadków to ona wygrywa , ja miałam w głowie glejaka oprócz tego miałam guzy na rękach szyi nogach kręgosłupie na płócu w brzuchu , rak po prostu zamieszkał w całej mnie , długo tu nic nie pisałam ajak pisalam to jakieś moja wierszyki czy jak to tam nazwać można , a dziś piszęto co było co minęło i co jest teraz , na dzień dzisiejszy jestem zdrowa , żadnych guzów żadnych raków , wygrałam z mama tą walke o życie i bardzo się cieszę , zaczne nowe inne życie , praca , kasa , dom , teraz musi się udac jeśli przezylam wyszłam i jestem :) pozdrawiam...


List do "boga" 2011-04-21
Siedzisz tam w górze , z brodą pewnie dużo jarasz i śmiejesz się ze mnie że wierzyłam
w te bzdury z twojej głupiej książki którą rzekomo napisałeś wraz z swoimi stukniętymi
uczniami !
Uważasz że patrzenie od tylu lat na kogoś takiego jak ja który się tu męczy i przeklina dzień w którym się urodził jest zabawne ?
Czy ciebie to bawi ? Patrzenie i sępienie energii z moich nieszczęść ?
Kim jesteś że inni mówią o tobie jak o Boskim stworzycielu który i tak niczego nigdy nie stworzył!
Pasiesz swój ogromny brzuch gdzieś w górze a może w DUPIE bo kto wie kim ty właściwie jesteś i po co ! ?
jeśli to prawda co ludzie mówią że to ty zabierasz tych których kochamy ! Że niby powiększają twoje grono aniołków ?!
Jakie leki koleś bierzesz? Bo nie czaje twojego systemu działania ! Jeśli to prawda co mówią ci wielce wierzący nieszczęśnicy ślepo ufający tobie !
Już mi wszystko zabrałeś co miałam ! Nic nie zostawiłeś ! Nikogo nie oszczędziłeś
moja mama , mój tata , mój chłopak , 5 moich przyjaciół , 4 koleżanki , Mania , Jolka , kolorową nawet mi zajebałeś do siebie … mam dalej wymieniać ??
Może ty naprawdę siedzisz tam gdzieś zjarany po same pachy i rżysz z nas tu ciołków na dole ! ?
Szkoda tylko że od wieków i tysięcy lat robisz ludzi w chuja ! Nie ładnie !!
nie ma nieba ani piekła ! I ty też nie istniejesz ! Ludzie wymyślili sobie ciebie żeby czuć się bezpieczniej ! Bo potrzebują myśleć że w razie jak by zgrzeszyli mają do kogo walić w skruchę a twój pożal się pedofilski namiestnik „Ksiądz „ da im odpuszczenie win i będzie wszystko pięknie i zaczynają grzeszyć od nowa w końcu im wybaczysz świrze co ????
żałuje że nie żyłam w niby owych czasach kiedy i ty żyłeś ponoć na tym świecie srałeś lałeś i bawiłeś się w nie jakiej kanie galilejskiej bo jak bym cię spotkała to bym cię harmonijką zabiła !
WIEM ŻE JEŚLI TAM JESTES TO ODPIERDOL SIĘ ODEMNIE !
A zabierz mi teraz kogoś kogo kocham i na kim mi zależy to zabije się i tam w górze zrobie ci takie piekło że ci wszystkie twoje aniołki powypierdalają drzwiami i oknami !

POZDROWIENIA KURWA

Varva.



Moja mama :) 2011-03-26
Choć moi rodzice nie żyją
nie ma ich lecz mnie widzą !
Wspierają i ciągle kochają
tak samo !

Gdy po ich śmierci trafiłam do miejsca pełnego zła
złych ludzi , ich świata , emocji
wszystko się we mnie zburzyło
nic już nie było

nadziei we mnie nic nie zostało
wszystkiego zabrakło
ostatków sił mi brakło
by trochę powalczyć o siebie!

Lecz sama się pocieszam że to już nie długo
poczekam !
Aż znajdę w końcu kogoś kto mnie pokocha
kto będzie moją mamą od nowa

będzie dbać przytulać i patrzeć , pilnować
bym była szczęśliwa , zadowolona
ktoś kogo ja pokocham , od nowa!

Długo nikogo nie było ..
i nagle coś się zmieniło
zaczęło być inne , miłe , czyste
wesołe , radosne , spokojne

wiedziałam że gdzieś jest że czeka
jest uśmiechnięta , mądra , wrażliwa
jest opiekuńcza, kochająca cierpliwa
o to moja nowa mama

którą ja pokochałam i chcę by zawsze była taka
uśmiechnięta , mądra , wrażliwa, opiekuńcza , cierpliwa
to właśnie jest mama prawdziwa i moja – najlepsza kochana! :)




agresjaaa 2011-03-26
nie mogę patrzeć na ciebie !
nie umiem słuchać cię więcej
zrób mi radosć tą kurwa i zniknij z mego podwórka !

ile razy gembę otwierasz mam ochotę ci wpierdolić
nie raz !
ile razy chcesz być dobra i miła, tyle razy chce mi się żygać !

myślisz że da się mnie oszukać ?
jebana faływa suka !
co ty wiesz o życiu i bulu jebana "matulu"

i ty się za matkę uważasz ! ?
jesteś aż taka pojebana ?
odział psychiatrji się kurwa kłania

spakuj swoje walizki i wypierdalaj do swej córusi
złotego dziecka
jebana suko radziecka !

bym cię tak wzieła za włosy i zajebala ci między oczy
wszystko co złe na ciebie sprowadziła
jebana szmato nie myta !

za każde moje cierpienie
psychiczne więzienie jakie mi zgotowałaś
przez wszystkie te lata

bym cię zajebała
ale nie pójdę siedzieć do więzienia
przez takiego śmiecia!

do dziś wszystko pamiętam
każdy krzyk , i ból udeżenia
każdą krzywdę którą mi wyżądziłaś

ty śmieciu jebany wlasnie na to zasłuzyłaś!
na męki bóle i cierpienie
i błaganie mnie o wybaczenie !

chce widzieć jak błagasz i się boisz
masz ugięte nogi ze strachu
tak jak ja przez wiele czasu

teraz się już skończyła zabawa
jebana twoja zasada o nadużywaniu agresji
wygasła , teraz ja tu dyktuję warunki i stawiam pytania

żyłaś długo szybko i hujowo
jak myślisz co będzie z tą dalszą drogą ?
myślisz że przeżyjesz?

w myślach nawet nie wiesz...
jak bardzo cię nie nawidzę
i zniszczę !

ciebie twoją rodzinę
matkę , córke , i wnuki !
za moje męki zgiń i przednij na wieki !!!!!!!

tajemniczy świat 2011-03-22
nad wodą widok się rozpościera
widać słońce które się zmienia
z koloru białego w żułtu aż w końcu czerwony
widok to uroczy

nad wodą sa takrze dżewa , któż na nich tak pięknie śpiewa?
brzmi melodia jak poemat ,czyty i jasny jak biel nieba
coż piękniejszego człowiecze ujżysz kiedy kolwiek ?

zapraszam przyjdź do mnie przysiądź ze mną nad wodą
będziesz pierwszą osobą , która słucha mowy natóry
mówia ptaki , woda i góry

wyciszysz się i oddalisz tam gdzie nie ma
szpitali , budynków , hałasu i zgiełku
gdzie słychać szum miasta ludzi oddechu

tu znajdziesz piekną czystą energię
kożystaj ona jest wszędzie !
gdzie pójdziesz jak nie tu do mnie ?

do ptaków , kwiatów , wspomnień
bo i tu one przychodzą , w dzień i nocą
tu czas nie gra roli , usiądź odpocznij .

DLA EWUSI !! 2011-03-22
TWÓRCZOŚĆ ALTERNATYWNA !!

rokwitły juz jebane kwiatki
pewnie dam je starej na dzień matki
stara gembe roześmieje niczym stara baba do Boga w kościele
przez chwile sobie pomyśli jaka jestem wspaniała
niech się łudzi zgrzybiała szmata.

w ten dzień będę zajebiscie miła
pewnei się ździwi i pomyśli że ta chwila jej się przyśniła
a ja jej wmówie że zioła z rana jarała
jebana szmata

przez cały dzień moje męki będę w ciszy znosić
że muszę usługiwać jej, mości pierdolonej mamusi
niech ją pętla na szyji zadusi !
taka to ona ważna w tym dniu jebanym od rana

w południe podam jej zupę ,a wczesniej ją zatruję
i będę patrzyć jak zdycha
jebana kurwicha !
niech się przekręci na amen niech wie że mam na nią wyjebane
cóż mogę więcej powiedzieć ?

Chuj jej w dupę niech zdechnie !

starość 2011-03-03
kiedyś gładka skóra , długie krucze włosy
jasna twarz , myśl...
myślałam nic mnie nie zaskoczy
gdy dorastałam tysiące pomysłów miałam
jedne spełniałam inne odkładałam , na potem...
czas płyną , nie pytał czy może
aż wkroczyłam w ten okres
w okres dorosłości , gdy zabawa się kończy
trzeba zabrać się za prawdziwe i trudne życie
poszłam do pracy ,
skończyłam studia...
nauka w prawdzie była trudna
lecz udało się skończyć te studia
czas odpracować swe lata
zasłużyć na odpoczynek !
zaczęłam więc pracę
nie była ona łatwa !
codziennie coś mi dawała
pozytywne i negatywne prezenty
z czasem przywykłam ....
nie pamiętałam jak dobrze pracować by nie zawieść samej siebie !
wtedy jeszcze spokojna, rozważna
mówiłam proszę , dziękuję , przepraszam
trudny czas małżeństwa
lecz błędy każdy przecież popełnia...
lecz one sa do naprawienia !
dzieci mialam pięcioro
wychowałam i puściłam je w świat
dziś jestem sama i czekam aż przyjdzie któreś
usiądzie uściśnie ....
opowie nowinę która ucieszy starą twarz
dziś pomarszczona , siwa i stara
dni końca szukam, wypatruję ,
lecz w pamięci miec będę do konca
dni w których byłam radosna , zadowolona i wolna !

Marzycielka 2011-03-01
zamienić marzenia na coś czego nie ma ?
nie to jest nie możliwe, tak się nie robi...
chyba że się człowiek czegoś boi ...
z reguły wiem co chcę i do czego dążę
w około mych myśli krążę jak sęp nad padliną
by zebrać wszystko , do końca
by nic nie zostawić ... by móc marzyć!
by sen w realny obrót przybrał by coś z tego zyskać
by gdy odejdę coś po mnie zostało
by kilka osób mnie pamiętało
ale przecież nie dla ludzi lecz dla mnie samej
staję się kimś o kim marzę ... chcę być taka jak zawsze
z dodatkiem kropli tęczy by błyszczeć by śmiać się
by inni widzieli jak mi dobrze , wesoło, swobodnie...
marzyć trzeba ! marzyć należy!
i marzenia spełniać !!



Tourette 2011-02-20


choć ręce i nogi wciąż mnie nie słuchają
ciągle coś do powiedzenia mają
to ręka skacze, to nogą coś kopnę
tak nerwowo to robię !
czasem gdy siedzę w kawiarni coś krzyknę coś zrobię
takie siedzenie jest na nic, każdy patrzy z wzrokiem pełnym agresji
wtedy uciekam ,
mało kto mnie rozumie że to choroba Tourette
że nie wiem i nad tym nie panuję to przecież Tourette
czasem mam nadzieję że cicho będzie że mogę wyjść wszędzie
do ludzi na miasto do kina
a on wciąż się odzywa
to ręką to nogą coś kopnę , krzyknę
nie da się tego uspokoić, zagłuszyć , uciszyć
ja z nim żyję i wiem co to znaczy a ty ?
czemu się tak paczyć ?
nie chcę przeszkadzać nikomu
dziś posiedzę w domu zamknę się z moim Tourettem
by nik nie mówił że komuś przeszkadzam...
_______________________________________________


wyjaśnienie :) żeby nikt nie pomyślał że ja mam Touretta opisuję
problem choroby o której tak na prawdę mało kto wie poruszył mnie film
w którym prawda o niewiedzy tej choroby okazała się wielka ! :)

Tourette:
Zespół Gilles'a de la Tourette'a jest organicznym schorzeniem mózgu, występującym często rodzinnie - badania nad bliźniętami wskazują na dziedziczenie typu autosomalnego dominującego z niepełną penetracją genu, jednak do dziś nie udało się ustalić miejsca zmian genetycznych leżących u podstaw tego schorzenia. Występuje w nim szereg neurologiczno-psychiatrycznych objawów o niewyjaśnionym podłożu, a przebieg schorzenia ma charakter przewlekły. Zespół Tourette'a dotyka przeciętnie 4,3 osób na 10 tysięcy, zdecydowanie częściej mężczyzn, niż kobiety (w proporcji 4 do 1). U dzieci występuje z częstością 1–10/1000. Choroba ta ma zasięg ogólnoświatowy. Na zespół Tourette'a choruje się zazwyczaj do końca życia, czasem pojawiają się krótkie okresy remisji.

ona... zła 2011-02-19
wiele by tu opowiadać o miłości brudnej hapać..
o tych dwóch co miłość ich zabiła , ona z nich zadrwiła!
on nie wiedział ile ona ma lat
ona nie mówiła nie krzyczała że dowodu nie ma... kusicielka...
on z fantazją już unosi się nad ziemią i i kołysze całe niebo
z pzyjemnością moja mala tak się zwracał do niej "jola"
Ona jest zadowolona że on ją za tyłek ściska i do kumpli gwizda
"ej popaczcie moja pizda młoda panna" tak ich sobie on przedstawia
i co ona w nim widziała że sie w nocy z nim przespała ...
a jej matka jej mowiła dziecko nie daj się rozbujac bo zostanies ztak jak ja
kims kto daje cały czas , a to w dype a to w paszcze oni mówia chcesz ci najszcze
i traktują mnie jak psa... oj cureczko nie skończ tak jak ja
ale córka matke w dupie miała ... to gówniara się puszczała
cały dzień cała noc potrafiła dawać na okrąglo...
aż trafiła na żeźnika , dobry chłopak jurek sięnazywał
i zatargał ją za twarz tam gdzie swe narzędzia miał...
prosta była sprawa ta nie nawidził kurestwa i z tąd ta ścieżka , ścieżka zla i krwi
a co stało się z dziewczynką sami wiecie...




walka na śmierc i zycie 2011-02-14
choć nie mam brwi rzęs i włosów
to i tak jestem jedną z dzielniejszych osób
osób które wciąż walczą ... na śmierć i życie
choć ciągle hemia płynie w mej żyle i spustoszenie sieje nie pytając czy może
to wiem że jestem silna i szybuje wysoko jak orzeł
choć jedni się dziwią , współczują , śmieją
mnie to nie przeraża to tylko echo , odbijane ich słowa i gesty
nie patrzę na to ...
czas wlecze się jak leniwy jamnik , ociąga , czasem bawi
łzy zamieniam na śmiech bo warta ta walka tego jest
czasem uważam że siły już nie mam
lecz walczę jak lew by mieć siły by żyć by życie nieść innym,
nieść życie tym co go sami nie mogą
bo po tamtej stronie sa już jedną nogą
takim ludziom trzeba pomagać , trzeba się wspierać
nie wolno poddać swoje marzenia
na stratę , na zniszczenie , na nicosc
trzeba walczyć do końca , o życie o wszystko
o wszystko co dobre , co kocham co lubię
tylko wtedy życie jest cudem , cudem który warto docenić
warto być i coś zmienić ..




wlość muzyki... 2011-02-12
orkiestra grała jak im kazano ..
przed występem mówili patrzeć w prawo w lewo i nigdy na wprost
pod starą szopą muzycy na deszczu grali piękną muzykę ..
muzykę światową na życzenie tego który pięknym lśniącym samochodem przyjechał
w orkiestrze grał mały skrzypek , dziecko zapomniał o nakazie patrzenia,
uwagę chłopca przykuł samochód.. a może kierowca ?
chłopiec patrzył na wprost , przestał grać...
padł szczał skrzypce upadły na ziemię , odpadły struny , pudło na pół roztrzaskane..
smyczek w ostatniej chwili wypadł z małej dłoni chłopca ...
krzykną oficer : singen mehr
muzycy grali dalej ...
deszcz zmywał z ziemi krew która tu płynęła codziennie
ziemia mogła by opowiadać o mordach i okrucieństwach
o dniu gdy powstał obóz jeńców Arbeit macht frei
Wpięknym mundurze , wypastowanych butach , z fajką w buzi siedzi oficer, słucha,
nad nim młody chłopak , sługa, trzyma parasol
oficer wstaje , i daje znak by przestać grać ..
w gronie muzyków piękna dziewczyna skrzypaczka , może to zabitego chłopca matka ?
chwyta ją pod ramie do siebie przyciąga i mówi: spielen Jude
wielkimi czarnymi oczami patrzy jak by wiedziała co ją czeka
przykłada skrzypce pod brodę , smyczek do strun przyłożyła i czeka aż niemiec jej powie ...
i nagle na cały obóz rozbrzmiała piękna żydowska muzyka ...
piękna ,wolna , przejrzysta , kojąca
twarz dziewczyny już wolna , bez strachu grana melodia przerwana strzałem...
oto co czyni nas wolnym ....



A wszystkich chętnych zapraszam do lektóry która jest warta przeczytania ! ... "skrzypce z Auschwitz"



Lustro 2011-02-10
czasem w lustrze siebie widzę ...
i za wygląd nienawidzę ...
czasem chce uderzyć siebie w twarz ..
ale jak ?
czy to norma ta agresja ?
czy do ludzi ta pretensja ?
co mam w dłoniach z tym wybucham..
i powstaje awantura ..
a w mych nerwach zabić mogę...
nienawidzę , nie pomogę
z reki zwijam w kulkę pięść i uderzam ile chcę...
i nie patrze czy to głowa czy to ręka ...
biję by bić by zabić śmiecia !!!
zabić śmiecia co mnie wkurwia
co przezywa depcze FURIA !!
i od rana słyszę jedno !!
ty sieroto ! ty debilu! łajzo jedna zafajdana
takie słowa wciąż od rana !
od lat wielu i co wieczór w ten sam sposób wypowiada !
jak ja  jej nienawidzę ! już nie ścierpię ! już mnie z nerwów czepie ! 
byle dotrwać do tej chwili gdy w śnie mogę być kimś innym
być łagodna , dobra , miła ...
taką siebie bym lubiła !




psychiatryk 2011-02-08
ciemny korytarz i mokre ściany ,
podłoga ciemna i mokra od łez tych co zostali tu sami !
w pokoju nic nie ma prócz ścian z obiciami , miękkimi i śmierdzącymi!
na co dzień siedzę w innym pokoju ...
jest telewizor, są szachy , warcaby , ...
koledzy palą papierosy a ja liczę kiedy kiepują , ile razy...
czasami wieczorem w kącie staję i patrze na sufit ...
odliczam 1.., 2... , 3..., 4..., i tak do trzydziestu ...
czasem liczę z przerwami , mylę się i gubię , wtedy jest trudniej...
wpatrzone oczy w sufit i myśl jedną mam w głowie , czy on na mnie spadnie ?czy jeszcze poczeka ??
gdy zbliża się atak czuję jak każdy najmniejszy nerw w moim ciele drga,
jak by ktoś prądem mnie raził !
wykrzywiam twarz bo inaczej nie umiem ... sama się taka robi ...
oczy bezwiednie na lewo i prawo jak oszalałe , biegają
rękami staram się długo bawić , zaciskać , masować , rozkładać ,
aż w końcu same zaczynają żyć własnym życiem , rozwalą popielniczkę ,
stół , szafę ... czasem przewrócą innego chorego i wtedy się złoszczą panowie na biało ubrani...
we trzech na ziemie mnie powalają i krzyczą , i szarpią !
na siłę ciągnięty za ręce nogami hacząc po korytarzu ...
znam tą drogę na pamięć ...
i takiego mnie zostawiają w białym pokoju śmierdzącym bez klamek...
dochodzę do siebie ... wiem co zrobiłem... żałuję ...
to nie ma znaczenia .. nikt mnie nie słucha , nie widzi , i nie chce

Planuję... odliczam 1...,2....,3....,4....,5...i tak do trzydziestu !
co tydzień to samo ... odliczam sztywnieję ciało jak gdyby nie moje ...
i znów śmierdzący pokój , znów moje nadzieje na marne do nikąd odchodzą...
bez cienia radości na lekach wciąż sztucznie udaję że czasem się śmieję ...
sprawiam wrażenie ? jestem na scenie ? mam coś powiedzieć ?
nie wiem gdzie jestem , nie wiem kim jestem ...
stoję pod ściana wpatrzony w sufit odliczam 1...,2...,3...,4... i tak do trzydziestu...





księżniczka 2011-02-01
lawendowa , skromna , droga tkanina ...
dla kogo tak specjalna suknia uszyta ?
czy dla księżniczki ? czy dla królowej ?
a może dla damy dworu by wyrazić wdzięczność ?
dla żadnych z tych osób!
dziś nie ma dworów , królów i królowej ...
ta piękna suknia w kolorze lawendy , skromna i droga tkanina
jest dla mnie specjalnie uszyta !
czemu się dziwisz ? z kąt znak zapytania na twej twarzy ?
czy jest w tym coś nadzwyczajnego? zagadkowego ? dziwnego ?
czy żyjąc w mieście mając pracę , rodzinę ...
nie mogę sobie zamówić sukni wymarzonej, jedynej ?
czy myślisz że tylko damy w nich chodzą ?
po dworach , pałacach i zamkach ?
a dziś czym ja się różnię ? że nie mam przed imieniem słowa dama ?
i mnie nazywać mogą, damą , królową , księżniczką ...
co z tego że nie mam tronu , korony
mój tata nie jest królem a mama królową
ja mam marzenia , mam pasje i życie ...
życie pełne kolorów , uśmiechów , ...
co krok ktoś mnie wita , uśmiecha się do mnie
czy jestem w czymś gorsza?
jak myślisz ? czy księżniczką będą ?
wymyślę sobie pałac z kamienia wielką komnatę i łoże dla czworga
wydam przyjęcie , bal wielki zrobię , zaproszę sąsiadów , przyjaciół , i obcych
niech mnie poznają niech wszyscy się cieszą ! chwilą uczty , zabawy
grać będzie grajek , albo orkiestra cała nam zagra , piękne światła , kolory
Lecz zaraz coś się tu burzy ... coś się dzieje .... nie , nie chcę wracać do rzeczywistości , zostawcie , ja marzę , ja śnie nie niszczcie mi tego !
kto wam rozkazał tak mnie traktować ? czy dl atego ze jestem w zakładzie zamkniętym?
musicie mnie szarpać ? wpychać na siłe mi leki ?
czy komuś zagrażam ? czy robię coś złego chcę być księżniczką ... chcę własnie TEGO!!




labirynt 2011-02-01
labirynt życia
a w samym środku ja
jak wyjść z niego ? , jak w nim się poruszać ?
czy słyszy mnie echo ? może mi pomożesz?
zawołaj swym głosem , i wskaż drogę do wyjścia a ja zaufam tobie!
I zaufałam echu i poszłam w prawą stronę, potem w lewą, kawałek prosto
I gdzie jestem ? na pewno nie przy wyjściu a w środku wciąż stoję!
może to tylko wrażenie że ja gdziekolwiek szłam ?
może echo mnie zmyliło , a może to ja ?
a może właśnie ze sobą rozmawiam i nie ma echa i ludzi by pomóc
więc jak się wydostane ? jak wyjdę , czy ja tu zostanę ?
robi się szaro a ja wciąż tutaj stoję ....
wcale nie panikuję nie krzyczę nie biegam....
a może właśnie tak jest mi dobrze ? w mym własnym labiryncie !




w deszczu 2011-02-01
zmoczona w deszczu moja głowa ....
moje myśli schłodzone deszczem...
moje rzęsy mają krople jak rosa....
to ja stoję i moknę...
stoję i moknę bo mam na to czas...
stoję i moknę bo coś we mnie krzyczy....
może deszcz mnie wysłucha i schłodzi me myśli ...
myśli o końcu... o beznadziei ... o żalu...
może kiedy się uspokoję coś we mnie drgnie
coś pchnie mnie ku życiu...
a puki co zostanę tutaj gdzie jestem i pozwolę by deszcz mnie ujął w ramiona!




inaczej 2011-01-30
ciągle powtarzam że mogę chodzić , że mogę biegać i cieszyć się chwilą ....
czasem tylko myśl jedna przychodzi czy warto robić to wszystko ?
po pewnym czasie do chodzę do wniosku że lepiej się cieszyć żyć i biegać z radości
niż potem w kącie płakać i myśleć nad przegranym życiem ...
sprzeciwiam się temu co niosą przeciwności losu życia co sama zniszczyłam ...
stawiam twardo nie jedną lecz obie nogi na ziemi i stąpam tak by się nie zachwiać ...
czasem tylko ta myśl mnie nachodzi ... no po co ? czy jest w tym jakiś sens?
i szybko odpędzam złe myśli i wątpliwości bo warto walczyć o siebie !




zawsze to chwila ... 2011-01-24
gdy dzieckiem się rodzisz jesteś zbyt mały by wiedzieć ... czym grozi ten świat....
gdy zaczynasz chodzisz upadasz i czujesz ból... płaczesz...
gdy uczysz się mówić chcesz krzyczeć ze złości za tyle nie wypowiedzianych zdań które tak bardzo pragniesz powiedzieć..
gdy dorastasz bokiem staje do ciebie świat i mówi ... radź sobie ..
czasem się uda zjednać paru znajomych mieć kumpla , przyjaciela ....
chcesz mu powiedzieć o swoich mękach które co wieczór przechodzisz....
patrzy ci w oczy z uśmiechem i potem na czole się ociera o ciebie jak bydle wielki i ciężki...
czasem sobie wspominasz właśnie tamte czasy od chwil narodzin do czasów których wcale nie chcesz dożyć , kiedyś trochę radości , dziś więcej kolców i więcej bólu...
ale na końcu tej drogi zostaje coś jeszcze ... nagłe wybawienie ...
nagły przełom i zwycięztwo na tronie którego królujesz... chwile radości tryumfu ....
może przez chwilę ale są wielkie ...




smutny żołnierz 2011-01-02
pod ścianą podparty o lufę swej broni kask ubrudzony... bez sił bez nadzieji
oczy wbite w ziemie .... wyraz twarzy smutny ...inny , kamienny
nie wstaje ... nie strzela... nie krzyczy
rozbity na części na tych co odeszli i tych co ranni ... pomaga ? nie wcale !
on siedzi.... i siebie rani... rani myślami rani uczuciem...
nie wie że boli że czas odejść z honorem...
żołnierskie serce... pragnie - a czy kocha?
czy jest inny ? inny od nas?
tylko rozkazy wysłuchać powinien ... to strzelaj to idź to czolgaj się...
w koło to samo ...
żołnierska duma mu nie pozwala.... na co ?
odejsć i zejść z bitwy planu ... jego miejsce jest w środku bitwy która i tak już wygrała...
zebrała plony .... plony wojenne ....
przypomniał żołnierz sobie twarze przyjaciół z kompani .... twarze przegranych... martwych....
i dalej siedzi podparty o swą broń....
padł strzał ... żołnierz już wolny... czy się uśmiechał ?? tego nikt nie wie....



ciężar kalectwa... 2010-11-28
Czasem mi mówią do przodu trzeba iść... trzeba wierzyć ... musisz chcieć żyć !
ale to tylko ich marzenia ... ich chęci .... nie moje ! ja już dawno zdecydowałam co zrobić....
każdy mi mówi ... jestes silna.. dasz radę , czy mam w to uwierzyć ... przecież znam siebie!
Od lat nic nie widzę od lat się nie śmieję ... czasem tylko wspominam te leprze dzieje , kiedy słońce świeciło , było tak pieknie.... zielone drzewa i liście przez które przebijały się promienie, promienie słońca co rano mnie budziło , mówiło choć wstawaj...
Adziś gdy wstaję jest ciemno ... gdy się kładę tak samo ... czasem tylko słychać dzieci na zewnątrz śmieją się i bawią... wtedy wiem ze znowu jest ładnie! 
Mam jedno pytanie zanim coś zrobię.... czemu to ja Panie Boże ? czemu zabrałes mi to co kochałam widoki , obrazy , łąki pola , kwiaty...? czy oprócz nóg które są ciężkie i zapomniały jak to jest biegać... czy na prawdę i oczy musiałes me zamknąć ? tak zadecydowałeś ... i każesz mi żyć ?
kim jesteś Boże ? wiedz że nie umiem tak zyć....
Zdecydowalam to kres moich męk ty mnie nie powtrzymasz a czy przyjmiesz mnie ? już o tym nie myślę... już nie chcę tu być zamkne oczy i już....



list do mikołaja 2010-11-22
na wprost mnie kartka liczę kratki... bez sensu odliczam je wzdłuż i wszerz .....
każdy na mnie naciska , no napisz do niego !! on nie będzie czekał .... myśli mi się plątają jak nogi pijanego faceta a rodzice w ciąż mówią.... no pisz idą święta !
siedzę już prawie pięć godzin nic jeszcze nie wymyśliłem .... a może ja wcale nie chcę pisać tych bzdur i dostać z łaski cokolwiek ....
patrzę w okno już ciemno... śnieg leży dosyć wysoko nawet u mnie okno jest w śniegu , ale mikołaj raczej nie miewa lęków , że sanie mu spadną na ziemie że renifery dostaną kataru... więc chyba wiem co mu napiszę daj święty mikołaju więcej śniegu w tym kraju... a może to zły początek może coś innego.... zaczynam więc tak... drogi mikołaju na początku proszę o chleb i mleko i masło bo tu u nas z tym ciężko... o jej światło zgasło... i jak mam pisać do niego? zapalę świeczkę i skończę... mikołaju proszę o ludzi mądrych w rządzie by krajem naszym rządzić umieli bo u nas tak ciężko ciągle zmiany , podpisy , jakieś nieporozumienia a ty przecież masz moc magiczną , możesz to zrobić .... bo ja już dawno przestałem się modlić i wierzyć że coś na leprze się zmieni...




staruszka.... 2010-11-21

nie zawsze było tak jak dziś ... szaro , słonce boi się wyjść zza chmur w obawie że się przeziębi.... pamięcią sięgam do czasów kiedy z drzew spadały pachnące świeżym sokiem jabłka ... kiedy słońce kąpało się w małych białych jak krem chmurach a ja biegałam podskakując udawałam że łapię promienie słońca ....
Było to 80 lat temu... dziś łapię tylko oddechy by móc jeszcze odetchnąć wsparta na żelaznym balkoniku stawiam krok za krokiem potykając się o dywan... a niezdarne ręce nie umieją już nawet klaskać.... cz jestem kłopotem ? mój wnuk zostawił mnie na tydzień w szpitalu wmawiając mi że zaraz po mnie wróci..... tak gorąco mi w piersiach nawet oczy już nie chcą się otwierać.... cisza , brak oddechu... gdzie ja jestem ? mogę sama chodzić , łapać promienie , czy to jest to miejsce? nie smućcie się mi tutaj jest lepiej...




zakochany odmieniec 2010-11-20

lubić , kochać , szanować , zostać czy odejść ?
dotknąć jej ręki , poczuć jej skórę .... czuć zapach perfum .... powiedzieć że kocham ?
gdyby był on kimś ważnym pewnie by tak zrobił ... gdyby żył na jej poziomie pewnie by ją poczuł i dotkną nie raz ....
Ale on inaczej nauczony .... inaczej żył ... inaczej kochał.... kochał to wszystko co złe nazywane przez ludzi zostało ... kradzione samochody , narkotyki , brudna kasa !
a jednak ją zauważył serce zabiło dwa razy szybciej i wiedział ze z nią na zawsze albo bez niej może umierać...




anioł obok mnie.... 2010-11-20
czasem człowiek chce coś osiągnąć... myśl ... ale jak ?
kiedyś słyszałam rozmowę dwóch ludzi , mówili ... czy to jest właśnie życie ?
popatrzyli na siebie, oboje mieli zdziwione miny ....
ten niższy chwycił się za głowę ... i mówi... boli...
wyższy staną obok i mówi .... już nie długo
niższy popatrzył mu w oczy i spytał ... - to już koniec?
odezwał się wyższy - tak to już koniec !
ten wyższy to anioł ... ten niższy właśnie odszedł..... do nieba....


 




historia chłopca z autkiem 2010-11-20
wielu z nich słyszało ... że już nie długo... trzeba będzie uciekać .....
pakowali się w pośpiechu ... zabierali tylko to czego potrzebowali ....
mały chłopiec zabrał swoje auto , auto było drewniane miało niebieskie kółka i zielone okna .... mały chłopiec pomyślał , jak wezmę auto to na pewno nic złego się nie stanie...
krzyk ! płacz ! strzał .... mały chłopiec upadł ... nadal w ręce trzymał swoje auto
i zapytał .... czemu tato ?
Bóg mu szeptem odpowiedział ... żebyś chłopcze tylko wiedział jak bardzo chciałem byś zamieszkał w moim domu.... ale nie teraz.... a jednak to już dziś....
małe serce chłopca przestało bić i zrobiło się tak cicho.... jak nigdy....



Zobacz serwisy INTERIA.PL